• Wpisów: 96
  • Średnio co: 15 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 13:51
  • Licznik odwiedzin: 6 577 / 1534 dni
 
saki123
 
Witajcie!

Dziś w końcu ukazuje się post dotyczący mojego obozu konnego.
A więc zacznę od początku.

Po południu, około 16 dojechałam na miejsce.
Było bardzo ciepło, więc reszta obozowiczek ukrywała się przed słońcem w hoteliku.
Wraz z rodzicami weszliśmy po dosyć stromych schodach i wybrałam pokój.
Tak się trafiło, że byłam w tym samym, co poprzedniego roku, czyli w dwójce.
W trójce natomiast mieszkały trzy dziewczyny z Krakowa, z którymi spotkałam się już poprzedniego roku na obozie w tej samej stadninie.
Pokoje były dwuosobowe, tak więc jedna z dziewczyn musiała przenieść się do czwórki, ponieważ ze mną miała mieszkać moja koleżanka na którą czekałam cały dzień.

Wieczorem, kiedy jeszcze nie było Madzi, ale za to przyjechały jeszcze 3 inne dziewczyny, przyszedł do nas instruktor i zaproponował wyjazd do miasta po pieczywo na śniadanie.
Nie zastanawiając się długo, szybko założyłyśmy buty i zbiegłyśmy po schodach na dół, po czym wygodnie usadowiłyśmy się na siedzeniach w samochodzie i ruszyliśmy.

Po powrocie jeszcze bardzo długo się śmiałyśmy co uniemożliwiało nam zasypianie, chociaż wiedziałyśmy, że przecież następnego dnia o 5 trzeba być już na nogach.

Dnia mijały na pracy, zabawie, jeździe, a niekiedy denerwowaniu się.
Dzięki temu obozowi nauczyłam się co najważniejsze odpowiedzialności.

Ostatecznie, ostatniego dnia obozu, kiedy już napięcie zeszło (niestety nie mogę opisać przyczyny) było świetnie.
Poranna jazda była bardzo, jakby...na luzie.
Wszyscy się śmiali przed jazdą, w trakcie i po.
Nie było chwili smutku, aż do momentu, kiedy przyjechali po mnie rodzice.

Wtedy dotarło do mnie, że to przecież już koniec, i zobaczymy się dopiero za rok.
Tak więc pożegnałam się z koleżankami, instruktorem, oraz moim ulubionym koniem, po czym z niechęcią wsiadłam do samochodu i odjechałam.

Ten obóz na pewno będę wspominała bardzo miło, i nigdy nie zapomnę naszej "historii krzywego kucyka", codziennego śpiewania piosenki z "My Little pony" i oczywiście więzi jaka utworzyła się pomiędzy mną a dziewczynami.

Wstawiam wam zdjęcia z jazdy które niedawno przysłała mi koleżanka ^^
Miłego oglądania, do napisania!

Nie możesz dodać komentarza.